
Katastrofa w Los Alfaques z 11 lipca 1978 roku zapisała się na zawsze w historii Hiszpanii jako jedna z największych tragedii przemysłowych w Europie. Wczesnym popołudniem na drodze N-340 w pobliżu Sant Carles de la Ràpita przejeżdżała cysterna wypełniona propanem i propylenem, które wykorzystywano w przemyśle petrochemicznym. Pojazd był przeładowany, a sama konstrukcja zbiornika nie była dostosowana do przewozu tak dużej ilości łatwopalnego gazu.
Nieszczęśliwy splot okoliczności sprawił, że kierowca znalazł się tuż przy popularnym kempingu Los Alfaques, pełnym turystów z całej Europy. W wyniku awarii instalacji i wycieku doszło do zapłonu, a następnie do ogromnej eksplozji. Potężna kula ognia pochłonęła setki namiotów, przyczep kempingowych i samochodów. W ciągu kilku sekund miejsce wypoczynku zamieniło się w strefę katastrofy.
Szacuje się, że życie straciło ponad 215 osób, a kilkaset zostało rannych – głównie z ciężkimi poparzeniami. Była to tragedia, która obnażyła ogromne zaniedbania w systemach kontroli transportu materiałów niebezpiecznych, a także brak odpowiednich procedur kryzysowych.
Dzisiaj tego typu zdarzenia analizowane są w kontekście systemów ochrony cywilnej oraz CBRN (Chemical, Biological, Radiological, Nuclear). Gdyby w 1978 roku istniały nowoczesne struktury reagowania kryzysowego, konsekwencje mogłyby być znacznie łagodniejsze. Wdrożone procedury CBRN pozwalają na:
- natychmiastowe rozpoznanie rodzaju zagrożenia chemicznego i szybkie zamknięcie terenu,
- wykorzystanie specjalistycznych jednostek wyposażonych w odzież ochronną i sprzęt dekontaminacyjny,
- ewakuację ludności zgodnie z opracowanymi scenariuszami,
- organizację szybkiej pomocy medycznej z uwzględnieniem leczenia poparzeń i zatruć gazami,
- monitorowanie powietrza i gruntu pod kątem skażeń.
Katastrofa w Los Alfaques stała się impulsem do zmian w prawodawstwie hiszpańskim oraz europejskim. Dzisiejsze przepisy dotyczące transportu materiałów niebezpiecznych są efektem między innymi takich tragedii. Współczesne systemy bezpieczeństwa cywilnego – zarówno krajowe, jak i unijne – czerpią wnioski z tego wydarzenia, by zminimalizować ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości.