
W sobotę 13 września 2025 r. Rumunia zgłosiła, że dron związany z atakami Rosji na infrastrukturę Ukrainy naruszył jej przestrzeń powietrzną. Rumunskie siły powietrzne wysłały dwa myśliwce F-16, które śledziły obiekt po wykryciu naruszenia granicy w pobliżu Tulcea, na południowym wschodzie kraju. Obiekt był obserwowany przez około 50 minut, zanim opuścił rumuński obszar w pobliżu miejscowości Chilia Veche.
Reakcja władz
Minister obrony, Ionuț Moșteanu, skrytykował działania jako „lekkomyślne” i zagrożenie dla stabilności regionalnej. Rumunia podkreśliła, że dron nie przeleciał nad obszarami zaludnionymi i nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców.
Również parlament rumuński wcześniej uchwalił ustawę dającą wojsku prawo do strącania dronów naruszających przestrzeń powietrzną w czasie pokoju, przy ocenie ryzyka dla życia i mienia.
Co to oznacza
- To kolejne naruszenie przez drony powietrza kraju należącego do NATO – świadczy o nasileniu tego typu incydentów.
- Rumunia zwiększa czujność i przygotowania – F-16 na patrolach granicznych to sygnał, że naruszenie nie jest lekceważone.
- Decyzja o prawie do strącania dronów pokazuje, że Rumunia chce mieć jasne procedury reagowania, choć eksperci zwracają uwagę, że takie działania muszą być bardzo ostrożne, by uniknąć przypadków cywilnych szkód lub eskalacji konfliktu.
Możliwe konsekwencje i szerszy kontekst
Rumunia, podobnie jak Polska, doświadcza skutków wojny u sąsiada – Ukraina. Drony naruszające przestrzeń powietrzną NATO to kwestia nie tylko militarna, ale też dyplomatyczna — może wzmacniać presję na odpowiedź wspólnotową, np. przez NATO lub UE.
Takie naruszenia mogą też powodować, że systemy obronne (radary, lotnictwo, informacja publiczna) będą musiały być rozwijane szybciej, by zapewnić skuteczną ochronę i minimalizować ryzyko dla ludności.